Cały ja .. smutki i radości .. życie
środa, 14 września 2011
Sprzedam aparat.... CANON S3
Przychodzi taki moment, że sprzęt który się posiada przestaje wystarczać i przychodzi ochota na coś lepszego.

Sprzedam swój aparat Canon PowerShot S3 IS, większość zdjęć na blogu robiona właśnie tym aparatem.

Cena: 400 zł

W zestawie:
- aparat Canon PowerShot S3 IS,
- pudełko,
- 4 x akumulatorek Eneloop (nowe kosztują ok.50 zł),
- kabel do podłączenia z telewizorem
- torba na aparat,
- karta pamięci 16MB SD oraz 2 GB micro SD wraz z adapterem,
- dekiel obiektywu,

link do ogłoszenia na tablica.pl: tu

Naprawdę bardzo fajny sprzęt i trochę sentyment mam do niego, coś czuje, że cieżko będzie się nam rozstać... 

kilka przykładowych zdjęć: tu

canon_s3_2

canon s3_3

canon_s3_4

canon_s3_5

APARAT SPRZEDANY ! :)

sobota, 10 września 2011
Minšł miesišc....

Minął miesiąc. Dziś mija miesiąc od kiedy Adaś jest z nami. Przez ten czas, wiele się wydarzyło , nie sposób wszystko spisać. Rozwój małego człowieczka zauważalny z dnia na dzień

poniedziałek, 05 września 2011
Sobie czasu nie zaplanujesz...
Mały człowiek kolejny raz uczy nas, że to on jest najważniejszy we wszystkim co robimy, że nie zaplanujemy sobie czasu tak jak my tego chcemy, że cokolwieg robimy musi być podporządkowane pod niego.
Planowaliśmy kąpiel.. a tu psikuś, człowiek uraczył się błogim snem i ani myśli o wastawaniu (a już napewno o takim zbędnym zabiegu jak kąpiel). Adam przestawił nasze życie, wszystko jest podporząkowane porze karmienia, snu i wiecznym kalkulowaniem czy zdążymy przed następnym karmieniem, czy przypadkiem nie zaskoczy nas "syrena".
Ile mamy czasu?, ile uda nam się zrobić w tak krótkim okresie...

Wniosek?, przy małym dziecku nie planuj za dużo, bo i tak on zweryfikuje twoje plany....
niedziela, 04 września 2011
Park pośród blokowiska

Tym razem w Parku, pośrod miejskiego blokowiska, korzystając z babiego lata i spokojnego snu małego człowieczka.

sobota, 03 września 2011
Dawno oczekiwany spokojny spacer

Dawno oczekiwany spokojny spacer z Adasiem, pozwolił rodzicom doładować rozładowane baterie a dziecku doznać nieznanych bodźców.


spacer_bud_obwodnicy_południowej

Na zdjęciu budowa obwodnicy południowej Gdańska

poniedziałek, 29 sierpnia 2011
Mały człowiek

W środę miną trzy tygodnie odkąd na świecie pojawił się mały człowiek. Trzy tygodnie szcześcia i wielkiej próby dla młodych rodziców, nikt nie mówił że macierzyństwo jest łatwe, ale nikt nie mówił że będzie wymagać takiej pracy.
Korzystając z chwili wolnego która jest odpoczynkiem zarówno dla maluszka jak rodziców, chwyciłem aparat.
Jeszcze nie tak dawno temu w naszym domu nie było czasu na takie luksusy jak internet, a świat kręcił się wokół przespanych trzech godzin dziennie i małego człowieczka.
Powoli uczymy się siebie wzajemnie, staramy się nad tym wszystkim panować i nie dajemy się zwariować. Trzeba przyznać, że te tygodnie upłyneły bardzo szybko, szczególnie patrząc na zegar miedzy 0:00 a 4:00

A

niedziela, 07 sierpnia 2011
Szpitalne jedzenie

Nie jest tajemnicą, że szpitalne jedzenie jest wyliczone dokładnie co do grama. Szpitalnym jedzeniem nie można się najeść, stąd odwiedzający dzwigają wypchane siatki różnego jedzenia. Myślałem, że może coś się zmieniło od mojego pobytu w szpitalu kilka lat temu, ale dzisiejsza kolacja pokazała, że bardzo się myliłem....

Kolacja: 3 kromki białego chleba, 2 plastry wędliny, kosteczka masła (która nie wystarczy na 3 kromki) i mikro jabłko.

Najlepiej gdyby chory przynosił własne jedzenie, własne leki i własną pościel...

 

wtorek, 02 sierpnia 2011
Jeszcze nie dziś....

Jeszcze nie dziś... może jutro?, a może nie wiadomo kiedy. Czekamy..., aby przekroczyć te "magiczne" drzwi

sala porodowa

poniedziałek, 01 sierpnia 2011
Oczekiwanie...

Czekanie jest szczególnie trudne kiedy nie wiele zależy od ciebie a pewne rzeczy są wymysłem może lekko nadgorliwego lekarza.

Czekamy i my, rytm dnia wyznaczany przez kolejne badania, kolejne posiłki a czas na chwilę przyspiesza kiedy robi się poruszenie i widać jadący inkubator który za chwilę później wraca wypełniony mały zawiniątkiem.
Co chwilę drzwi przez które nic nie widać a wielki czerwony napis budzi grozę – „SALA PORODOWA”, otwierają się, wychodzi szczęśliwy tatuś lub po prostu wchodzi „klempa z cielątkiem”.
Nie mogę powstrzymać myśli, że jest to taka obórką z siankiem gdzie wchodzi samica aby się ocielić, wchodzi a po jakimś czasie wychodzi, chociaż czasem z pomocą innych.

Dzień szpitalny jest stosunkowo montony i przypomina ziemniaki z obiadu, zawsze tak samo wyglądające, zawsze tak samo ugotowane, zupełnie jakby gotowane według tych samych procedur ISO.
Teraz zaczynam rozumieć, to że w szpitalu do zdrowia się nie dojdzie a wręcz można je stracić…

Czekamy.. jutro znów zbierze się kilkunastu lekarzy, staną na łóżkiem, może stwierdzą, że trzeba podać większą dawkę kroplówki. Może jutro przekroczymy te magiczne drzwi a może stanie się to jeszcze tej nocy, tego nikt nie wie.

środa, 22 czerwca 2011
Budynek Chmielna 81/82

Już nie długo, prawdopodobnie na początku lipca budynek przy ulicy Chmielnej 81/82 przestanie istnieć, w jego miejsce pojawi się nowy, lepszy.
Idzie nowe a stare dokumentuje na zdjęciach, być może to jego ostanie zdjęcia... Budynek uległ strasznej degradacji przez około 2,5 tygodnia, zanim nie był opuszczony i nie było wiadomo, że zostanie rozebrany. 
Grupy okolicznej młodzieży i smakosze mocniejszych trunków, dokonali niesamowitej dewastacji budynku, pozostały już naprawdę niewiele elementów które przedstawiają jakaś wartość..

W budunku mieściły się biura firmy Zatoka, sklep z cześciami samochodowymi InterCars, a z biegiem czasu w pomieszczeniach biurowych pojawiały się tez róźne inne firmy
















































 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 65